Przemyślenia starej dewotki i wariatki. Jako osobie w słusznym wieku mogę mówić wszystko. Wypada mi a nawet trzeba, żeby, np. nie zanudzać bliskich.

Z wiekiem człowiek nie nabiera mądrości, wręcz przeciwnie. Ja coraz częściej myślę: chcieć to móc itp.. brednie.

Zupełnie jak nastolatek co myśli, że podbije świat. W ogóle “ słuszny wiek” jest absolutnie nie do reklamowany. Ma masę zalet, o których w TV nie słychać. A bo to i jeszcze chodzika mi nie trzeba i kleju do protezy nie używam, że nie wspomnę o maści na hemoroidy. Wprawdzie idąc na wesele zastanawiałam się nie nad sukienką a nad tabletkami na wszelkie bóle. No ale w końcu coś za coś, jak nie strzyka tu i ówdzie to można zapomnieć, że się żyje. Przemyślenia mam różne.

Poważne, długie, np. o toaletach, ale też o zwykłych rzeczach, np. o życiu i śmierci.

Ważną kwestią są także stosunki nie tylko damsko męskie a takie międzyludzkie. Podróżowanie dało mi pewną perspektywę w postrzeganiu różnych zjawisk, rzeczy, siebie i innych.

Pragnę się z tym podzielić / żeby bliskich nie zanudzić 🙂

ZOBACZ INNE WPISY Z TEJ KATEGORII

  •  
  •  
  •  
  •